Po dramatycznie i żenująco kiepskim Dariuszu Rekoszu, musiałem zaserwować sobie kurację regenerującą polegającą na codziennym przyjmowaniu porcji wysokoskoncentrowanej klasyki najwyższych lotów. Wybór padł na Lema i jego tak skrajnie różną od pozostałych powieść sensacyjno-kryminalną „Śledztwo” z 1968 roku (ukończona dziesięć lat wcześniej). Lem to absolutny absolut doskonałości pisarskiej (tylko...