Robin Cook — Mutant

sensacja | 31.01.2010 r. | 3 min. czytania

Według mnie książka stanowczo zbyt bajkowa, a fantastyka stanowczo zbyt wydumana!

Wszystkie przeczytane lub wysłuchane przeze mnie do tej powieści Robina Cooka były na pograniczu rzeczywistości i medycznej fantastyki, to fakt. Ale z silnym naciskiem na założenie, że opisana historia mogłaby się wydarzyć we współczesnym świecie.

O „Mutancie” nie można tego powiedzieć. Jest tak fantastyczny, że aż przedobrzony i zbyt słabo trzyma się w realiach otaczającej nas rzeczywistości.

No, i błędów trochę się znalazło.

In-vitro dla pary?

Oboje byli bezpłodni, ale w końcu, dzięki technice in- vitro, doczekali się upragnionego własnego potomka.

Zdaje się, że in-vitro pomaga tylko, gdy jedno z rodziców jest bezpłodne – zdaje się, że zawsze matka. Gdy w jej łonie nie potrafi dojść do zapłodnienia ustrojowego, wykorzystuje się zapłodnienie pozaustrojowe (jak nazwa wskazuje) z materiału genetycznego (spermy) ojca.

Gdy matka nie umie donosić ciąży lub w ogóle zawiązać zarodka w macicy, wówczas korzysta się z usług matki zastępczej — ale również na bazie materiału genetycznego ojca.

Gdy ojciec także jest bezpłodny (jego sperma bezwartościowa) to jak można doczekać się własnego potomka, nawet przy pomocy in-vitro? No, ale nie jestem lekarzem, więc może coś pokręciłem…

Glukoza w słodyczach?

Dziecku brakuje glukozy, dawajcie mu często słodycze.

To jest tak głupie, że aż irytujące! I tym bardziej zastanawia, że włożył to w usta swoich bohaterów lekarz.

Ktoś tu chyba zapomniał, że w słodyczach nie ma ani grama glukozy! Ten cukier prosty zawarty jest w owocach lub dostępny syntetycznie. Słodycze są słodzone cukrem krystalicznym (złożonym) lub chemicznymi słodzikami.

Myślę, że wielu by marzyło o tym, by niedobory glukozy niezbędne do prawidłowego funkcjonowania mózgu można było uzupełniać wcinaniem słodyczy! :) Niestety, “takie rzeczy to w Erze” albo w innej bajce, nie u nas.

Piętnaście stopni… i lato!

Na zewnątrz panowało plus piętnaście stopni i świeciło słońce, więc jadąc samochodem otworzył wszystkie okna i szyberdach.

Brrr… Podziwiam!

Kotek

Ktoś zrobił głównym bohaterom wyjątkowo paskudny dowcip. Zabił ich kotka i przybił jego truchło do drzwi garażowych. Stało się to w ciągu dnia, gdy wszyscy byli poza domem.

Ale super inteligentny pan główny bohater postanowił zamówić ochronę domu tylko od osiemnastej wieczorem do szóstej rano. Gdy wszyscy byli w domu. W ciągu dnia dom nadal był pusty i niepilnowany. Czego nie rozumiem?

Goryl zwany Jorge

Błąd techniczny. Zleceniodawcy nakazali Jorge pilnować doktora Franka, gdziekolwiek ten nie pójdzie i tak robił. Poszedł więc razem z nim do laboratorium. Gdy lekarz po kilku godzinach udał się do domu, goryl posłusznie za nim. Ale nie zgłosił tego faktu swym mocodawcom.

Mimo to, godzinę po przybyciu Franka i goryla do domu, zaczęły się telefony od zleceniodawców mające na celu ustalić czy Jorge i Frank na pewno tam są. Skąd się o tym dowiedzieli? Z Internetu?

I wreszcie wspaniały… the end!

Główny bohater, „dziesięciolatek o inteligencji dwóch Einsteinów” (tytułowy mutant) zapładnia w ramach testów kobietę zmodyfikowaną genetycznie zygotą i… przestaje się zupełnie interesować jej dalszymi losami. Dzięki czemu mogło zaistnieć wyjątkowo „niedopowiedziane”, jak na Cooka, zakończenie książki.

No Comments

Zostaw komentarz

Ta strona jest obecnie w trakcie importu. Przenoszę posty z innych źródeł. Różne dziwne rzeczy mogą się tu dziać, dopóki ten proces się nie zakończy (a ta informacja nie zostanie usunięta).

Trwa import wpisów...